Skip to content

Motocyklem nad Hai Van Pass

Do budżetowego podróżowania mam ambiwalentny stosunek. Poluję na najtańsze bilety lotnicze, nie straszne mi są przesiadki i noce na lotnisku. Ale gdy już jestem na drugim końcu świata, chcę spróbować wszystkiego, zobaczyć wszystko, zjeść wszystko (zwłaszcza, że zazwyczaj nie mam przed sobą długich miesięcy podróży i oszczędzania). Nie zawsze wiąże się to z dodatkowymi kosztami (podróże kolejowe najtańszą klasą w Wietnamie – tanie i niezapomniane!), ale żeby doświadczyć więcej trzeba czasem tu i ówdzie dołożyć dolara – jak to mawia moja babcia – na rozpustę. Motocyklowy trip na Małpią Górę z widokiem na Hai Van Pass był, mówiąc szczerze, nieprzyzwoicie rozpustny i totalnie odjazdowy!
Firmę założoną w Hoi An przez grupę Australijczyków wynalazłam w sieci grubo przed wyjazdem. Chłopaki zajmują się organizacją rajdów motocyklowych od jednodniowych tripów „po okolicy” do kilkudniowych, długich wypraw wzdłuż całego kraju, a także w innych, np. na Sri Lance czy w Laosie. Motocykle i samochody terenowe, którymi dysponują, to odrestaurowane perełki, niektóre pamiętające jeszcze czasy wojny wietnamskiej. Masz prawo jazdy? Wsiadasz na motocykl i jedziesz. Nie masz? Dostaniesz własnego ridera! Koszt? Do budżetowych nie należał. Wrzuciłam do worka „fantastyczne, ale nieosiągalne” i odpuściłam temat z maślanymi oczami. Na szczęście na miejscu znalazł się ktoś, kto kopnął mnie w cztery litery i powiedział: hej, prawdopodobnie już nigdy tu nie wrócimy, ładuj tyłek na motor i gazu!

hoian-105 hoian-107 hoian-122 hoian-125 hoian-354 hoian-360 hoian-362 hoian-369 hoian-535 hoian-541 hoian-561 hoian-573