Skip to content

Nusa Lembongan

Nusa Lembongan. Jedna z trzech, małych wysp leżących na południe od Bali, miejsce na weekendowy wypad, dobre fale dla surferów i lazurowa woda. Od miesiąca nie wyciągnęliśmy z plecaków strojów kąpielowych, więc przyszedł wreszcie czas, żeby trochę odsapnąć, trochę poleżeć na piasku i pozbierać muszelki.

dsc_3867 dsc_3858 dsc_384720160906_111729

Na małą łódź motorową wczołgaliśmy się z plaży w Sanur. Kilkadziesiąt minut rejsu i dotarliśmy. Kolor wody zawrócił nam w głowie. Z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu postanowiliśmy dystans z portu do Jungutbatu, gdzie prawdopodobnie znajdował się nasz hostel, pokonać pieszo. Myślę, że Oli zaczął żałować tej decyzji w chwili, gdy zaczęłam marudzić, że gorąco, że daleko, że ciężko, czyli gdzieś w połowie drogi, a przeklinał w duchu dzień, w którym wsiadł ze mną do samolotu w momencie, w którym – po godzinie wałęsania się z plecakami po plaży – postanowiłam się zbuntować i dalej nie iść. Kiedy na domiar złego okazało się, że w naszym hostelu nad samą wodą nie ma miejsc, na ratunek przybyła mrożona herbata i przypadkowy hostel, w którym wynajęliśmy piękny, drewniany pokój z oszklonym frontem, wychodzącym na plażę. Tak nam grajcie!

20160906_150855 dsc_4035

Na Nusa Lembongan zamierzaliśmy nie robić NIC. Nichts, nada, rien, niente. Jeździć skuterem bez celu, zatrzymywać się na plażach i kontrolować temperaturę wody. Nusa Lembongan nie jest typowo tropikalną plażą, przeważa raczej krajobraz niewielkiego kurortu na przemian z klifami, plażami ukrytymi wśród skał i wysokimi falami, czyli wszystko to, co wystarczyło nam, żeby naładować baterie.

dsc_3854 dsc_3826 dsc_3873 dsc_3815 dsc_3878dsc_3981 dsc_3975 dsc_3939 dsc_3946 dsc_3973 dsc_3936dsc_3904

Wakacyjny klimat udzielił się nam na tyle, że postanowiliśmy porwać się na drinka w pięknym resorcie z basenem. To było naprawdę niezapomniane sto mililitrów smoothie ze spiruliny.

dsc_3893dsc_398820160907_140508

Żółtą kładką można szybko i wygodnie przerzucić się na jeszcze mniejszą wysepkę, Nusa Ceningan. Zwiedzenie wyspy na skuterze to kwestia godzinki, ale znajduje się tam bardzo ustronna plaża, na której trochę zabawiliśmy.

dsc_3922dsc_3915dsc_3926 20160907_16325220160907_092601 20160907_152446

Spędziliśmy na Lembongan cały weekend. Zdecydowaliśmy się na ten wypad zamiast wyskoku na Gili Meno, który początkowo planowaliśmy, ale po kalkulacji finansów i czasu, jaki poświęcilibyśmy, aby się tam w ogóle dostać, uznaliśmy, że bliższa wyspa będzie lepszym rozwiązaniem na krótki i niewymagający odpoczynek. Jeśli macie nie za dużo czasu na Bali, a chcielibyscie odrobinę poplażować, zdecydowanie polecamy Nusa Lembongan! Nie wiem, jak tam plaże na głównej wyspie, bo nie plażowaliśmy na Bali w ogóle, ale słyszałam, że na Nusa Lembongan warunki są o wiele lepsze i warto właśnie tam skierować swoje spragnione piasku stopy.

dsc_4049 dsc_4019

  • Pati

    Hej, Pamiętasz może nazwę hostelu, w którym się zatrzymaliście?

    • kachnagrubachna

      Tak! O ile mnie pamięć nie myli, był to Lembongan Made Inn – tuż przy brzegu w Jungut Batu, zaraz obok kawiarni z dość widocznym bannerem „Kenya Coffee” 🙂