Skip to content

Słowiński Park Narodowy

Jak co (prawie) roku końcówkę sierpnia spędziliśmy nad zatoką. Generalnie myślę, że gdyby nie sentyment i odrobina zapału do pływania na desce, w życiu byśmy tam nie jeździli rokrocznie. Tłoczno, ciasno i cholernie drogo na tym campingu, ale jeździmy od przeszło 20 lat – kwestia przyzwyczajenia.
W tym roku postanowiliśmy wyskoczyć z Olim do Słowińskiego Parku Narodowego i to był strzał w dziesiątkę! Jakże inne było to morze, jakieś takie większe, bardziej dzikie! Do bagażnika wrzuciliśmy materac, na auto wpakowaliśmy rowery i pojechaliśmy przez przepiękne Kaszuby prosto do Smołdzińskiego Lasu.

DSC_0371 DSC_0343 DSC_0348

W Smołdzińskim Lesie znajdziecie małą knajpkę, którą prowadzą super fajne dziewczyny i robią to mega dobrze! Począwszy od miejscówki – pod lasem, przez projekt i wystrój – kontener przemysłowy – po jedzenie, które było absolutnie przepyszne, a najpyszniejsze z tego wszystkiego było brownie. Niestety nie udało mi się nawet cyknąć fotki, tak szybko je opędzlowaliśmy.

DSC_0327 DSC_0323 DSC_0882 DSC_0868 DSC_0861 DSC_0869 DSC_0870

Wracając do Parku Narodowego… przede wszystkim, Kaszuby i okolice to wymarzone miejsce do życia dla takiego odludka z ponadprzeciętnym zapotrzebowaniem na zieleń jak ja. Stogi siana, krowie placki, zasięg wątpliwej jakości, cudne powietrze i te lasy! Kto mieszka na Kaszubach? Niech wie, że zielenieję z zazdrości. Sam Słowiński Park Narodowy to jedno z piękniejszych miejsc w Polsce, w których byłam. Kocham lasy iglaste, a gdy są jeszcze podszyte zieloniutkim mchem to już w ogóle potrafię oszaleć ze szczęścia.

DSC_0092 DSC_0111 DSC_0135 DSC_0177

Park Narodowy zwiedziliśmy troszkę na rowerach, troszkę samochodem, troszkę pieszo. W takich okolicznościach przyrody nawet wywracanie się na rowerze na piasku i brudzenie ubrań rowerowym smarem to czysta przyjemność.

DSC_0091 DSC_0154 DSC_0166 DSC_0170 DSC_0186 DSC_0172 DSC_0221 DSC_0199 DSC_0198 DSC_0231

W ogóle to pozwiedzaliśmy wszystko trochę na opak, ale za to przeszliśmy każdym szlakiem więcej niż raz. Natknęliśmy się też na (nie pierwszą w tym sezonie) trąbę powietrzną (wodną?) na morzu, wygląda to czadowo!

DSC_0237 DSC_0246 DSC_0256 DSC_0278 DSC_0284 DSC_0299 DSC_0319

Wieczorem poszliśmy na zachód słońca na plażę, którą poleciły nam dziewczyny z Łąki i była przecudna!

DSC_0384 DSC_0413 DSC_0417 DSC_0420 DSC_0433 DSC_0437 DSC_0442 DSC_0458 DSC_0450 DSC_0488 DSC_0482 DSC_0495 DSC_0516 DSC_0524 DSC_0528 DSC_0523 DSC_0563

Nie mogliśmy oczywiście pominąć wydmy Czołpińskiej. Szczerze mówiąc, myśleliśmy, że wydm jest więcej – a przynajmniej tak to wyglądało ze szczytu latarni w Czołpinie, ale być może było to tylko złudzenie. W każdym razie, jestem sobie w stanie wyobrazić jaką torturą dla dzieci musi być wędrówka wydmą – trzy godziny łażenia po piasku, w słońcu i żadnych sklepików z lodami po drodze. Horror.

DSC_0581

Śniadanie w lesie!

DSC_0594 DSC_0613 DSC_0619 DSC_0622 DSC_0605 DSC_0631 DSC_0639 DSC_0658 DSC_0653 DSC_0645 DSC_0672 DSC_0699 DSC_0733 DSC_0770 DSC_0728

Jeśli kochacie las, a na widok grzybów ukrytych w mchu, jagód i runa leśnego podnosi Wam się poziom serotoniny, jedźcie do Słowińskiego Parku Narodowego! Tylko nie wyrzucajcie skórek z bananów do lasu. Banan też śmieć. Zwłaszcza w takim lesie.