Skip to content

Nong Khiaw & Muang Ngoi

Trzy godziny obijania tyłka w minibusie, dwie godziny rejsu motorową łodzią w górę rzeki, kilkaset metrów po błotnistej, glinianej drodze i jesteśmy. Muang Ngoi. Nadrzeczna wieś, ukryta pośród wysokich, zielonych pagórków, od których odbijają się deszczowe chmury i dźwięki karaoke. I pomyśleć, że ktoś nazwał Muang Ngoi senną wioską.
Prawdą jest, że Muang Ngoi to maleńka miejscowość, do której do niedawna dało się tylko dopłynąć. Nocą słychać tylko pluski dochodzące z rzeki i cykanie świerszczy, ale zanim zapadnie zmierzch, mieszkańcy bawią się w wąskim, rodzinnym gronie i z wielu domków, stojących wzdłuż jednej z dwóch ulic, dobiega muzyka i śpiewanie. Podobno jeszcze parę lat temu w Muang Ngoi nie było ani jednego samochodu, ciepłej wody i internetu. Ciepły prysznic, kilka pick-up’ów i wifi już tam są. Czy wiele się zmieniło?

DSC_2503 DSC_2513 DSC_2520

Do Muang Ngoi dostaliśmy się taką oto łódką z miejscowości Nong Khiaw. Z nazwą tą wiąże się bardzo zabawna historia, której nie opowiem tutaj, bo spalę i do końca nie wiem, dlaczego w takim razie wspominam o niej w poście, ale chyba głównie po to, żeby za trzy lata, czytając ten tekst, przypomnieć sobie dwóch świetnych chłopaków z Izraelza i zaśmiewać się do rozpuku. Kiedy już doczekaliśmy momentu, w którym mogliśmy władować się na łódkę, a wszyscy miejscowi ulokowali swoje towary i bagaże, ze starą lodówką włącznie, ruszyliśmy. Na zdjęciach rzeka może nie wygląda na rwącą, ale momentami fale aż pryskały o twarz i byłam pewna, że się wywrócimy.
Droga w górę rzeki była zachwyca. Dopłynęliśmy po dwóch godzinach i kilkunastu przystankach i szybko znaleźliśmy lokum. Trafiliśmy świetnie: oprócz rozkosznie niskiej ceny noclegu, rozpieszczaliśmy nasze brzuchole pysznym curry z klejącym ryżem i noodle zupą. Spędziliśmy tu dwa błogie dni. Błogie do czasu, aż karaluch wielkości małej myszy nie próbował wejść Adamowi do ucha w środku nocy. Ja sama ledwo uszłam z życiem. Poza tym, jeśli kiedykolwiek natkniecie się na karalucha, pomyślcie sobie, że na jednego karalucha, którego widać, wokół jest dziesięć poza zasięgiem wzroku – gwarantuję, że nie zmrużycie tej nocy oka.

DSC_2559 DSC_2622 DSC_2676 DSC_2722 DSC_2743 DSC_2777 DSC_2802 DSC_2817 DSC_2826

Czas w Muang Ngoi spędziliśmy głównie kręcąc się po okolicy. Wdrapaliśmy się na punkt widokowy mega stromą ścieżką. Ścieżka ta po ulewnym deszczu zmieniła się w zjeżdżalnię, na której porządnie obiłam sobie tyłek. Poszliśmy także w górę drogi, prowadzącej do jaskini, którą Adam i Izraelczycy postanowili dogłębnie zbadać. Nie lubię jaskiń, trochę się ich boję, więc postanowiłam oddać się bez reszty moczeniu nóg w strumyku. Po pół godzinie już miałam dzwonić do ministra spraw zagranicznych, że mój brat z towarzyszami zaginęli w jaskini i podawać swoje współrzędne, ale w ostatniej chwili wyłonili się z mroku i klepali po plecach, gratulując sobie świetnego pomysłu pływania w mrocznym, jaskiniowym jeziorze. Nawet nie chcę myśleć, jakie oślizłe kreatury mogły wciągnąć ich pod wodę.

DSC_2831 DSC_2839 DSC_2884 DSC_2893 DSC_2940 DSC_2947 DSC_2981
DSC_3034 DSC_3114 DSC_3134 DSC_3149 DSC_3264 DSC_3355 DSC_3375 DSC_3414 DSC_3431 DSC_3461
DSC_3419 DSC_3568

Muang Ngoi jest wyjątkowe. Przywiozłam stamtąd piękne wspomnienia, pełne chilloutu i zieleni. Przepraszam za ilość zdjęć, trochę mnie odmóżdżyło i chciałabym napisać, że jest mi przykro, ale nie jest, więc przemilczmy sprawę. Do zobaczenia w Vang Vieng!
PS. Wracając do Prabang, zaklepałam w minivanie najlepsze miejsce (najlepsze miejsce w minivanie to coś co nie istnieje, a kto kiedykolwiek jechał tym wehikułem szatana ten wie) i udało mi się uchwycić widoki z drogi, wystawiając się przez okno. Kilka razy groziła mi dekapitacja przez przejeżdżającą ciężarówkę, ale czego się nie robi? A wracało się przeciętnie, bardzo przeciętnie…

DSC_3625 DSC_3649 DSC_3705
DSC_3715

No ten Laos to jest niepoważny z tymi widokami. Będę tęsknić za Muang Ngoi!

1 komentarz

  1. zg zg

    wybitnie tu, no WYBITNIE!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *