Skip to content

2016

Styczeń jeszcze trwa, więc uznałam, że nie jest za późno, aby umieścić tu szybki przegląd minionego roku. Zdarzyło się mnóstwo dobrych rzeczy! Większość zdjęć w tym poście pochodzi z telefonu, bo choć jednym z moich noworocznych „rusz cztery litery i zrób wreszcie” jest porządek w zdjęciach na dysku, wciąż tego nie zrobiłam.

Po pięknym Sylwestrze w Tatrach i zaliczonej sesji, fajne rzeczy w 2016 roku rozpoczęły się od lutowego wyjazdu na Teneryfę, który okazał się strzałem w dziesiąteczkę! Pozwiedzaliśmy trochę, poplackowaliśmy, wystawiliśmy buzie do słońca. Teneryfa kojarzy się kurortowo, ale można ją ugryźć na sto różnych sposobów, my wybraliśmy auto, mapę i plecaki.

DSC_7131
DSC_7413
DSC_7444
dsc_6900
dsc_6877
dsc_6844
dsc_7070

Wraz z nadejściem marca, nadeszły też coroczne, marcowe narty – znowu w Marillevie, tym razem bez Oliego.


Święta spędziłam z rodziną pod Turbaczem, skąd chyba zresztą mam jakieś zdjęcia z aparatu – ale w czeluściach chaosu. To były święta rekordowe, jeśli chodzi o liczbę osób, które się zjechały, było głośno, ciepło, rodzinnie i biało. Jak zawsze.



Wiosna we Wrocławiu wprawiła mnie w wyjątkowo dobry nastrój.



W maju stuknęło nam 5 lat po maturze. Z tej okazji spotkaliśmy się z kilkoma znajomymi z klasy E w pięknych, beskidzkich okolicznościach.

Processed with VSCO with f1 preset
Processed with VSCO with c1 preset
Processed with VSCO with f1 preset

Czerwiec minął naukowo. Na początku lipca wyjechaliśmy z Chlebkami na żagle, które kiedyś uskutecznialiśmy każdego roku, a obecnie coraz częściej nie potrafimy zebrać się do kupy, bo urlopy, prace, obrony i szeroko pojęta dorosłość.





Zabraliśmy się za malowanie nowego mieszkania we Wrocławiu, w lipcu odbyłam praktyki w szpitalu w swoim rodzinnym mieście, leniuchowałam w ogrodzie i przez jakiś czas zajmowałam się najsłodszą dziewczynką pod słońcem.




Sierpień przyniósł ze sobą początek mojego najdłuższego do tej pory wyjazdu. Pewnego sierpniowego poranka tata odwiózł mnie i Oliwera na lotnisko w Krakowie, gdzie pożegnaliśmy się i rozpoczęliśmy naszą 10-tygodniową podróż, którą zaczęliśmy sami, a skończyliśmy z naszymi przyjaciółmi i moim bratem. (Raptem kilka zdjęć – bo jako że nie skończyłam jeszcze serii wpisów z tego wyjazdu, przedpremierowych pokazów nie będzie i resztę uzupełnię z czasem!)

dsc_8156 dsc_8983 dsc_9130 dsc_0413 dsc_0530-3 dsc_0768-2 dsc_2538 dsc_2431 dsc_4701 dsc_3170 dsc_3165 dsc_3475

Wróciliśmy do domu w połowie października – cali i zdrowi, z bagażem pachnidełek z Bali i nowych doświadczeń. Jesień przyniosła nowe mieszkanie i zmiany. Zima przyszła szybciej niż myślałam. Grudzień minął mi na nauce i montowaniu filmu rocznicowego dla rodziców, którego świąteczna premiera wzbudziła wiele emocji.

IMG_20161217_151935 IMG_20161217_193138

Święta spędziłam z ludźmi, których kocham i puf! 2016 dobiegł końca. Koniec roku uczciliśmy z Olim spacerem po Paprocanach, rundką w Wiedźmina i szampanem w śpiochach.

IMG_20161231_132745_063 IMG_20161230_161656_298IMG_20161231_155617_929 IMG_20170101_180819_786

Jakieś wnioski z minionego roku?

DSC_0322

Ludzie są najważniejsi!

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *